Niezależnie od tego, czy już jesteś w jakimś związku, czy też nawet nie planujesz wchodzić w romantyczne relacje, warto żebyś poświęciła chwilę na przeanalizowanie swoich przekonań o zobowiązaniach partnerów wobec siebie nawzajem.
Czasami nasze założenia są dla nas tak oczywiste, że nawet nie zastanawiamy się nad tym czy są one uzasadnione ani czy inni je podzielają. Może to prowadzić do przykrych niespodzianek, dlatego by pomóc Ci uniknąć rozczarowań, opiszę kilka problematycznych przekonań. Wyjaśnię dlaczego mogą one sprawić kłopot, a także zastanowię się, skąd się mogły wziąć.
Przejdźmy więc do rzeczy...
Przekonanie 1: Romans to ciąg transakcji wymiennych
Ujęte w powyższy sposób, przekonanie to wydaje się cyniczne, trochę śmieszne, a na pewno niezbyt popularne. Czy jednak na pewno? Popkultura zasypuje nas obrazkami w rodzaju on przynosi jej kwiaty, ona go całuje; on stawia jej drinka, ona z nim tańczy; ona piecze mu ciasteczka, a on wyznaje jej miłość. Gdy obedrzeć całość z romantycznej otoczki, dostajemy serię transakcji coś-za-coś. Oczywiście wspomniane przykłady nie pochodzą z życia, tylko z telewizji, ale czy nie zostawiły w nas żadnego śladu? Moim zdaniem ślad jest, w dodatku na tyle silny, by sprawić kłopoty jeżeli nasze oczekiwania nie zostają spełnione.
Przykład: Nice Guy
Tak zwany Nice Guy (Miły Chłopak) to określenie nadane przez amerykańskie kobiety (a może przez sprzedawców poradników o uwodzeniu?) mężczyznom/chłopcom, którzy udają przyjaciół kobiet/dziewczyn licząc na to, że w zamian za przysługi bądź materialne, bądź emocjonalne otrzymają miłość i seks, niekoniecznie w tej kolejności. Gdy ich niewypowiedziane pragnienia nie zostają zaspokojone, mężczyźni ci gorzknieją i zaczynają oskarżać kobiety o manipulację, materializm i co tam jeszcze im przyjdzie do głowy. Oliwy do ognia dolewa fakt, że nieraz nieświadome ich gry kobiety zaczynają umawiać się z innymi, "nie dość dobrymi" mężczyznami, którzy nad Miłym Chłopakiem mają taką przewagę, że wyraźnie określili swoje zamiary... Miły Chłopak przechodzi czasem przeobrażenie pod wpływem poradników o uwodzeniu i jeśli nadal czuje urazę do kobiet, robi się prawdziwym dupkiem. Albo raczej - wreszcie ujawnia swoją "dupkowatość"...
Przejdźmy więc do rzeczy...
Przekonanie 1: Romans to ciąg transakcji wymiennych
Ujęte w powyższy sposób, przekonanie to wydaje się cyniczne, trochę śmieszne, a na pewno niezbyt popularne. Czy jednak na pewno? Popkultura zasypuje nas obrazkami w rodzaju on przynosi jej kwiaty, ona go całuje; on stawia jej drinka, ona z nim tańczy; ona piecze mu ciasteczka, a on wyznaje jej miłość. Gdy obedrzeć całość z romantycznej otoczki, dostajemy serię transakcji coś-za-coś. Oczywiście wspomniane przykłady nie pochodzą z życia, tylko z telewizji, ale czy nie zostawiły w nas żadnego śladu? Moim zdaniem ślad jest, w dodatku na tyle silny, by sprawić kłopoty jeżeli nasze oczekiwania nie zostają spełnione.
Przykład: Nice Guy
Tak zwany Nice Guy (Miły Chłopak) to określenie nadane przez amerykańskie kobiety (a może przez sprzedawców poradników o uwodzeniu?) mężczyznom/chłopcom, którzy udają przyjaciół kobiet/dziewczyn licząc na to, że w zamian za przysługi bądź materialne, bądź emocjonalne otrzymają miłość i seks, niekoniecznie w tej kolejności. Gdy ich niewypowiedziane pragnienia nie zostają zaspokojone, mężczyźni ci gorzknieją i zaczynają oskarżać kobiety o manipulację, materializm i co tam jeszcze im przyjdzie do głowy. Oliwy do ognia dolewa fakt, że nieraz nieświadome ich gry kobiety zaczynają umawiać się z innymi, "nie dość dobrymi" mężczyznami, którzy nad Miłym Chłopakiem mają taką przewagę, że wyraźnie określili swoje zamiary... Miły Chłopak przechodzi czasem przeobrażenie pod wpływem poradników o uwodzeniu i jeśli nadal czuje urazę do kobiet, robi się prawdziwym dupkiem. Albo raczej - wreszcie ujawnia swoją "dupkowatość"...
Kobiety nie umawiają się z miłymi facetami takimi jak ja.
Nienawidzę tych pieprzonych suk.
Źródło: Internet
Przykład Miłego Chłopaka pokazuje kilka problemów:
1. Oczekiwanie, że za "dobre traktowanie" należy się od drugiej osoby jakaś "nagroda".
Miły Chłopak zakłada, że relacja z drugą osobą polega na wymianie darów. Jeśli sprawy idą niezgodnie z jego oczekiwaniami, odczuwa frustrację. W końcu popkultura uczy nas, że za dobre zachowanie dostaniemy miłość księcia/księżniczki! Być może Ty też znalazłaś się kiedyś po stronie Miłego Chłopaka. Może na przykład uznałaś, że skoro kochasz swojego partnera, to jest Ci on winien czułość i uwagę? A może liczyłaś na to, że Twoje pieszczoty będą odwzajemniane i gdy tego nie doświadczyłaś, wpadłaś w złość?
2. Nie ujawnianie przekonania o należnej wzajemności.
Do Kopciuszka nagroda w postaci Księcia przyjeżdża na białym rumaku. W komediach romantycznych kujon fajtłapa zostaje w końcu zauważony - piękna dziewczyna sama przychodzi do niego i tłumaczy, że wreszcie uświadomiła sobie, jaki on jest wspaniały. Miły Chłopak także czeka... A tymczasem prostym rozwiązaniem dla sytuacji przedstawionych w problemie 1 jest ujawnienie swoich oczekiwań. Gdy szczerze przyznasz, że w zamian za przysługę X oczekujesz Y, twój partner będzie mógł zadecydować, czy chce wejść w taki układ (i na odwrót). Jeśli przekonanie o należnej wzajemności jest ujawnione w miarę szybko, to ewentualne rozczarowania są mniejsze, bo obie strony nie zdołały się jeszcze poważnie zaangażować w wymianę. Niestety zbyt często zakładamy, że druga osoba WIE (albo się DOMYŚLI, jeśli jej zależy), o co nam chodzi.
3. Rozczarowanie, gdy sprzeczne oczekiwania wychodzą na jaw.
Miły Chłopak bywa dość szybko zawiedziony tym, jak układa się jego relacja z "przyjaciółką". A gdzie tu kłopot dla Ciebie? Znajomy mężczyzna stawia Ci obiad i wysłuchuje Twoich żali przez telefon? Uważaj, to Miły Chłopak! Oczywiście żartuję, ale faktem jest, że kobiety, które już raz utraciły takiego "przyjaciela", robią się podejrzliwe wobec przyjaznych mężczyzn, bo im chodzi tylko o jedno. W ten sposób zmniejszają swoje szanse na zbudowanie wartościowych, nieromantycznych relacji z płcią przeciwną, a w dodatku są o krok od umawiania się z naprawdę złymi osobami, bo tylko one są wobec mnie szczere.
4. Instrumentalne traktowanie drugiej osoby.
Być może dostrzegłaś przedmiotowy stosunek Miłego Chłopaka do obiektu jego uczuć. Jeśli nie, to zwróć uwagę na pewne ukryte założenie w jego strategii uwodzenia: kobieta nie ma własnego zdania w kwestiach uczuciowych, albo też zdaniem tym da się sterować przez odpowiednie dobranie bodźców. Miły Chłopak oczekuje, że jeśli zrobi A, B, C (da prezent, wysłucha, zawiezie do lekarza), to w zamian - jak po naciśnięciu odpowiedniej kombinacji guzików - dostanie zainteresowanie, seks czy miłość. Ponieważ jednak kobieta nie jest instrumentem w jego rękach, strategia ta nie przynosi efektów. Jeśli Miły Chłopak nie zorientuje się, że popełnił błąd w myśleniu, za swoje niepowodzenie będzie winił kobietę ("wadliwe narzędzie"). Przykładem może być znany skądinąd wyrzut: ja się dla ciebie tak poświęciłam, a ty...! Co ważne, Miły Chłopak także może paść ofiarą przedmiotowego traktowania. Część osób orientuje się, że ktoś jest dla nich zawsze dostępny pomimo braku wzajemności w przysługach. Niekoniecznie dociekając przyczyn tego stanu, osoby te zaczynają wyzyskiwać sytuację, tworząc przy okazji bazę dla późniejszego zgorzknienia Miłego Chłopaka.
Przykład Miłego Chłopaka jest dobrą ilustracją dla problemu "należnej wzajemności", nie wyczerpuje jednak wszystkich możliwości. Dość popularnym przekonaniem, również żywiącym się obrazami z kultury popularnej, jest wyobrażenie o tym, jak powinna wyglądać randka. Kroki to:
1. Mężczyzna wykazuje inicjatywę zapraszając kobietę.
2. Kobieta się zgadza.
3. Mężczyzna płaci za zaproponowaną rozrywkę.
4. Po części rozrywkowej (kino, kolacja itp.) mężczyzna inicjuje pocałunek.
5a. Mężczyzna odprowadza kobietę do domu - kobieta proponuje, by wszedł "na drinka".
5b. Jedna ze stron proponuje, by pójść do domu mężczyzny.
6. W domu któregoś z partnerów para uprawia seks.
W zasadzie w każdym punkcie może nastąpić konflikt, jeśli któreś z partnerów nie będzie chciało zachować się zgodnie ze scenariuszem. Na przykład kobieta może oczekiwać, że za wyjście do teatru zapłaci mężczyzna, podczas gdy on zakłada, że kosztem podzielą się po połowie. Albo też pomimo dobrej zabawy podczas części rozrywkowej ufundowanej przez partnera, kobieta nie będzie miała ochoty na seks. Jeśli jedna strona oczekuje, że za wykonanie "swojego" kroku należy się jej "nagroda" w postaci kolejnego kroku wykonanego przez partnera, to z jednej strony naraża się na rozczarowanie, a z drugiej stawia obojga w potencjalnie niebezpiecznej sytuacji - być może któraś ze stron zdecyduje się zmusić drugą do postępowania zgodnie z oczekiwaniami. Tragiczną tego odsłoną jest gwałt. By uniknąć zagrożeń małych i dużych warto porozmawiać zawczasu z partnerem na temat swoich oczekiwań co do relacji. Wydaje się to niezbyt romantyczne (w końcu Książę nie pyta, on WIE), ale stawka jest zbyt wysoka, by zostawiać wszystko przypadkowi.
"Należną wzajemność" można także rozpatrywać z perspektywy związku o długim stażu. O tym, a także o innych przekonaniach napiszę w kolejnym poście.
